Czas…

Wstaję kolejnego dnia i znów na nowo powtarzam schemat życia. Zanim się obejrzę nadciąga południe a po nim wieczór – pora snu. Cały cykl powtarza się na nowo i nowo. Na twarzy przybywa zmarszczek i ubywa zębów. Taki jest ogólny zarys mojego życia.


Za dnia wykonuję swoje obowiązki. I mimo, że moja praca (praca rolnika) ma mega zróżnicowane zadania czuję, że upływający czas przecieka mi między palcami. Czuję, że mógłbym go wykorzystać jakoś inaczej – być może z lepszym pożytkiem dla ogółu. Wiem, że życia jest darem, który powinniśmy wykorzystywać jak najlepiej. Ja jednak nie czuję się na tym polu jakoś spełniony. Zamiast cieszyć się tym co mam, tym, że żyję moje serce zastyga. Zamiast gromkiego płomienia, który rozgrzewa innych moje serce niczym zimny głaz ochładza ludzi. Kolejne i kolejne dni zamieniają jeszcze bardziej moje serce w kamień.

A chyba nie o to chodzi. Czas powinien być mi coraz mądrzejszym a wydaje mi się, że staje się coraz głupszy. Nie chodzi tu o umiejętności ale o samo życie. Szczegółowe i wrażliwe oko dziecka zamieniło się w oschłe ślepie „dorosłego”. Aż się boję odnaleźć swoją starość. Boję się utracić całkowicie dziecinnego ja. Boję się tego, że zapomnę jaki byłem i jaki chciałem być. Obawiam się, że monotonia czasu może całkowicie wyjałowić moją wyjątkowość. Kolejne dni zamiast dopełniać deszczem będą wysuszały moją studnię duszy.

Coraz rzadziej płaczę, coraz rzadziej się uśmiecham. Pozostaję w uśpieniu. Po raz wtóry upominam siebie: „Weź się chuju za siebie!?”. W duszy zamiast słyszeć: „Już się biorę!”, odzywa się jebany głos rozsądku: „Może zacznę od jutra”.

Pierdolę mówię nie. To moje życie. To mój czas. Miejsce jest nieistotne. Jestem jaki jestem i jeśli chcę coś zmienić muszę nad tym popracować. Ale mimo swoich braków mówię do siebie: „Kocham cię ty pojebańcu! Daję ci kolejną szansę – masz przed sobą kolejną sekundę życia i następną. Ogarnij się weź życie za rogi. Rób co chcesz co sprawia Ci frajdę, co daje energię i natchnienie. Pragnij niemożliwego a to dostaniesz. Rób rzeczy szalone bo za dużo jest już rzeczy normalnie przeciętnych. Nie zważaj na opinie innych i nie pozwól by czyjeś zdanie zobojętniło Twojego ducha. Skoro siebie kochasz wystarczy, że będziesz wielki dla samego siebie. Zasłuż na tą miłość’.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *