Merry Christmas Delivery – na straty?

26 grudnia 2014 dodałem ostatnią poprawioną wersję mojej pierwszej gry dostępnej w Google Play Store i uważam tę datę za narodziny gry.  Co jednak dalej, od samego początku tworzenia Merry Christmas Delivery nie miałem społeczności, która poparłaby mnie komentarzami, poprawkami odnośnie bugów itp spraw. Tym samym gra kreowana była pod siebie, pod nikogo innego tylko pod siebie – czy to czysty egoizm? Niemniej moje zaangażowanie i krótki wbrew pozorom okres końca prac (tzw. deadline) nie pozwolił skupić się na niczym innym jak tylko praca nad samą grą. Spowodowało to, że z dużą pewnością na grze nie zarobię ani grosza – po pierwsze jej okres się skończył, po drugie – jej popularność jest zerowa, nie ma mowy o jakichkolwiek profitach. Niemniej znalazłem kilka plusów tego wszystkiego.

Mianowicie tymi dodatnimi wartościami są wnioski:

  • że jest ze mnie cienki gamedeveloper
  • nie powinienem nigdy tworzyć produkcji, która nie jest w jakikolwiek sposób rozpoznawalna
  • powinienem zawsze dawać sobie zapas czasu a nie myśleć, że minimalny ustalony przeze mnie okres wystarczy
  • o grze musi być słychać, gdy jest jeszcze nawet pomysłem

Tak czy inaczej znając, życie pierwsza gra to pierwsza porażka, nie wiem czy będę potrafił sprostać w sposób wystarczający wyżej postawionym wnioskom i zrobić coś dalej – nie wiem, ale spróbuję, może się uda.