Napęd

Nie mam wiedzy dlaczego tak jest, ale kiedy pracujemy uczciwie, sami z własnego serca to dostajemy zapłatę w postaci dziwnej siły. Zamiast stawać się słabszymi – rośniemy w siłę – chcemy więcej. Oczywiście dopada w końcu nas zmęczenie. Kolejny dzień – wstajemy lewą nogą i znów jesteśmy bezsilną małą mrówką – nic nam nie idzie, zostajemy w stanie zawieszenia.

Za jakiś czas znów mamy odwagę by dać z siebie wszystko. I znów otrzymujemy „napęd”. Za dobrą pracę i czyny otrzymujemy magiczną energię, która pozwala nam na więcej. Mamy wrażenie jakby coś nas rozsadzało. I nie jest to żadna zła rzecz, a wprost przeciwnie – jest to dobro, które emanuje z naszego wnętrza. Oto znów mimo braku sił fizycznych energia dodaje nam otuchy i mówi: ” Czyń tak więcej. Czyń więcej dobra!.”.

Dlaczego tak jest?! A może po co tak to działa? Czyżby ludzie mieli się w miarę możliwości zapracowywać każdego dnia. Czyżby ten wyżej chciał tego byśmy dawali każdego dnia z siebie wszystko? – kto wie! Ale mogę powiedzieć, że to wspaniałe. Niesamowitym jest czuć zmęczenie ciała a dostać ten duchowy napęd, który dubluje naszą trzeźwość umysłu, który pozwala znów na nowo w sposób pozytywny spojrzeć na nasze problemy. W takich właśnie momentach wiemy, że wszystko może się udać i że damy radę wszystkiemu. Liczymy się my i inni otaczający nas ludzie. Wszelkie inne sprawy zrzucamy na dalszy plan.