Stan zamknięcia

Ostatnio w moim życiu niezbyt wiele rzeczy sprawia mi przyjemność. Wszystko staje się takie schematyczne i matowe. Brak tej iskry, tego zapalnika, który sprawia, że rozsadzasz wszystkich wokół swoją energią.

Czuję, że moje jedyne hobby  nie daje już mi frajdy. Powoli odsuwam się od niego. Być może przez to codzienne życie staje się monotonne i nudne. Brak mi emocji i doznań, które potrafią napędzać mnie do codziennej pracy – bez nich nieustannie dotyka mnie pustka.

Swoim milczeniem krzyczę w głąb otchłani by przyszła. Bo wydaje mi się, że lepiej nie istnieć na tym świecie, niż odczuwać duchową niemoc.

Boże przełam ten stan, daj mi siłę, daj mi odwagę, wstrząśnij moim życiem, bym odnalazł swą drogę. Na powrót otwórz moje życie, by każdy dzień mógł być owocną pracą ofiarowaną innym ludziom.